Zyskaj 5% rabatu na Twoje pierwsze zakupy! – Sprawdź

nadwaga

Dlaczego nie chudnę na diecie? 8 najczęstszych przyczyn

Opublikowano:

Udało się! Jesteś na diecie. Niekoniecznie ketogenicznej, ważne że decyzja o zdrowszym modelu żywienia została podjęta i jest realizowana. Twoja dieta jest dobrze zbilansowana, a Ty nie robisz żadnych odstępstw i trzymasz się wytyczonych zasad. Dbasz też o odpowiednią dawkę ruchu. I co?… I nic. Waga stoi w miejscu. Czy to możliwe?

Możliwe ‒ i zdarza się wcale nie tak rzadko. Jest wiele przyczyn, dla których bezskutecznie próbujesz zrzucić zbędne kilogramy. Przyjrzyjmy się kilku najczęstszym.

1. Niedoczynność tarczycy

Produkcja zbyt małej ilości hormonów przez tarczycę ma wpływ na cały organizm. Procesy metaboliczne są zaburzone, pojawia się przewlekłe zmęczenie, kłopoty ze snem, pogarsza się kondycja skóry, włosów i paznokci. Częste zaparcia, zatrzymanie wody w organizmie, brak sił do ćwiczeń ‒ wszystko to, obok niedoboru tyroksyny, dodatkowo przykłada się do wzrostu masy ciała.

Jako przyczyny niedoczynności tarczycy wskazuje się przede wszystkim niedostateczną ilość jodu, ale także praktykowaną latami dietę ubogą w tłuszcze oraz przewlekły stres.

2. Zaburzenia hormonalne

Nie tylko hormony tarczycy mają wpływ na naszą masę ciała. Inne ważne hormony to: estrogen, testosteron, progesteron, DHEA, hormon wzrostu, a z drugiej strony insulina, leptyna, glukagon i grelina. Można je porównać do orkiestry: jeśli jeden z nich „fałszuje”, nic nie będzie działać dobrze. Bardzo pomocna może okazać się konsekwentnie prowadzona dieta ketogeniczna.

Częstym problemem u osób z nadwagą jest insulinooporność i/lub odporność leptynowa. O insulinooporności pisaliśmy szerzej w tym artykule (patrz akapit: OBNIŻENIE INSULINOOPORNOŚCI >>>). O ile insulina jest hormonem odpowiedzialnym za stabilizację poziomu cukru w organizmie, o tyle leptyna kontroluje ilość komórek tłuszczowych w organizmie ‒ jej stężenie we krwi jest proporcjonalne do masy tkanki tłuszczowej. Leptyna „informuje” mózg, że tłuszczu jest już dość i należy ograniczyć apetyt. W odporności leptynowej ten sygnał nie jest właściwie przetwarzany, co sprawia, że nie czujemy stanu sytości i jemy zdecydowanie za dużo.

3. Stany zapalne

Ogólnoustrojowe stany zapalne, o których często nie mamy pojęcia, mają wyniszczający wpływ na cały organizm i przyczyniają się nie tylko do nadwagi, lecz także wielu groźnych chorób, jak np. cukrzyca, miażdżyca, depresja, a nawet choroba Alzheimera. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, przeczytaj artykuł Dieta ketogeniczna kontra stan zapalny ‒ czym jest zapalenie i jak sobie pomóc? >>> Naprawdę warto, to wiele wyjaśnia.

4. Zaburzenia układu pokarmowego

Jelita są nazywane drugim mózgiem i nie ma w tym przesady. Bakterie, które je zasiedlają, odpowiadają w bardzo dużej mierze za naszą gospodarkę hormonalną, nastrój, odporność na choroby… Poza tym od kondycji jelit zależy to, jak skutecznie przetwarzamy pokarmy. Na szczęście są sposoby, by o nie skutecznie zadbać, o czym piszemy tutaj: Odporność organizmu zaczyna się w jelitach. Wpływ mikrobioty na Twoje zdrowie >>>

5. Alergie pokarmowe

Fakt, że po zjedzeniu jakiegoś produktu nie wyskakuje Ci wysypka, wcale nie przesądza o tym, że nie cierpisz na alergię lub nadwrażliwość pokarmową. Można być latami uczulonym np. na gluten lub laktozę i zwyczajnie nie mieć o tym pojęcia. Tymczasem za każdym razem, gdy dostarczasz sobie alergizującego produktu, w Twoim organizmie powstaje stan zapalny.

Jeśli podejrzewasz u siebie uczulenie na jakiś produkt, spróbuj go wyeliminować z diety na pewien czas i sprawdzić, jak zareaguje organizm. Świetnym rozwiązaniem jest również wyprawa do dietetyka, który rozpisze Ci dietę eliminacyjną.

6. Niedobór witaminy D

Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące. Tylko zimno i pada, zimno i pada na to miejsce w środku Europy… ‒ śpiewał Kazik w piosence „Cztery pokoje”. Trudno powiedzieć, czy Polacy są agresywni, w każdym razie na pewno brakuje nam witaminy D, za której produkcję odpowiada w przeważającej mierze ekspozycja na światło słoneczne. Szacuje się, że około 90% naszych rodaków cierpi na niedobór tej witaminy!

Witamina D odpowiada nie tylko za stan kości. Ma także wpływ na nasz nastrój (czyli Kazik ma jednak rację) oraz na metabolizm, który znacząco spowalnia w obliczu jej braku. Dlatego koniecznie powinno się suplementować wit. D3, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Świetnym źródłem wit. D są tłuste ryby morskie, np. łosoś, makrela czy dorsz

7. Nadmiar ćwiczeń

Wydawać by się mogło, że aktywności fizycznej nigdy dość, jednak powinna być ona dostosowana do Twoich możliwości. Po pierwsze, nadmierne przeciążenie stawów i mięśni prowadzi do stanów zapalnych, których zdecydowanie nie chcemy. Po drugie, gdy spalasz bardzo dużo kalorii, a dzieje się tak przede wszystkim w treningach typu kardio, Twój organizm wysyła natężone sygnały głodu i z dużym prawdopodobieństwem będziesz jeść więcej, niż tak naprawdę potrzebujesz. Ćwiczenia są bardzo ważne, ale nie warto praktykować ich za wszelką cenę, aż do momentu zupełnego wyczerpania.

8. Przewlekły stres i niedobór snu

Ze względu na obecne tempo życia, przywykliśmy bagatelizować te dwa czynniki. Jest to cena, którą godzimy się płacić za lepsze wakacje, ładniejsze ubrania, a często po prostu za możliwość godnej egzystencji. Tymczasem ‒ niestety ‒ tak się nie da. Nie można eksploatować się bez końca i oczekiwać, że nie wpłynie to w żaden sposób na stan zdrowia.

Brak snu sprawia, że rośnie poziom greliny (hormonu, który odpowiada za uczucie głodu), a spada poziom leptyny (tej od uczucia sytości). Nietrudno przewidzieć efekt: będziesz jeść za dużo.

Z kolei długa ekspozycja na stresujące sytuacje sprawia, że we krwi stale utrzymuje się stosunkowo wysoki poziom kortyzolu. Hormon ten jest bardzo potrzebny w krytycznych sytuacjach, kiedy trzeba szybko decydować i jasno myśleć, bo od tego może np. zależeć nasze życie, ale jego nadmiar jest zdecydowanie szkodliwy. Przede wszystkim sprzyja odkładaniu się tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha ‒ bo skoro poziom kortyzolu jest ciągle wysoki, to znaczy, że nastały „ciężkie czasy” i trzeba zgromadzić zapas. Ponadto sprawia, że glukoza zamiast do mózgu kierowana jest do mięśni, co może skutkować gorszym samopoczuciem, sennością i tzw. mgłą umysłową. Wisienka na torcie: nadmiar kortyzolu wywołuje trądzik.

Wszystkie procesy zachodzące w naszych organizmach są ze sobą ściśle połączone. Jeśli jedna rzecz nie działa prawidłowo, odbija się to na pozostałych. Gdy jesteś na zdrowej diecie i nie chudniesz ‒ nie zniechęcaj się! Decyzja o zmianie trybu życia jest pierwszym krokiem ku temu, by wszystko naprawić.

Darmowa dostawa od 300zł